Artykuły sponsorowane:

sobota, 21 lutego 2015

Powrót? Tak!

No to ładnie. Ostatni wpis prawie dwa lata temu. A później? Później wyjechałem na kilka miesięcy do Stanów, wróciłem, wyjechałem ponownie i  zapomniałem kompletnie o blogu. Od czasu do czasu zajmowałem się moją stroną podróżniczą ale i ona złapała roczny zastój. 

A teraz wielki powrót? Z całą pewnością! Do biznesu w sieci! Dwuletnie doświadczenie w pracy i w podróżach pokazało mi, że jeżeli chcesz się dorobić to trzeba zbudować sobie bardzo mocny strumień pasywnego dochodu. Nie ma innej opcji. 

Ostatni czas, kilka tygodni, poświeciłem na doszkolenie się z takich tematów jak budowa stron internetowych, pozycjonowanie, sprzedaż treści i marketing internetowy. Mój cel to osiagnięcie tysiąca złotych pasywnego dochodu. Najlepiej do końca tego roku!

sobota, 30 marca 2013

setny post i... prezent

Właśnie się zorientowałem, że na moim blogu opublikowałem już 99 postów. Każdy z nich o czymś innym, każdy poruszał inne tematy. Zapewne jedne były bardziej ciekawe a drugie mniej. Mniejsza z tym. Nie ma co wracać do przeszłości. 

W dzisiejszym, setnym poście, mam dla Was ciekawy materiał o pozycjonowaniu i reklamowaniu stron. 48 minut ciekawie przekazanej wiedzy, która przyda się każdemu początkującemu webmasterowi. Oto link: http://www.youtube.com/watch?v=W1A6_03BpWc

Wszystkim czytającym ten post, składam również najserdeczniejsze życzenia Wielkanocne. Każdemu życzę tego, na czym mu najbardziej zależy. 

wtorek, 26 marca 2013

Moja strona podróżnicza - troszkę o kosztach


Jakiś czas temu informowałem Was o moim nowym projekcie - stronie podróżniczej. Nie ukrywam, że jest to moje pierwsze tak poważne przedsięwzięcie, z którym wiąże różne nadzieje (m.in. finansowe).

Jak wyglądało i ile kosztowało stworzenie stronki "Jak tanio podróżować"? Zacznijmy od początku. Pomysł narodził się grubo ponad rok temu... dlaczego podjąłem działania dopiero kilka tygodni temu? Sprawił to negatywny czynnik ludzki. Szukanie wymówek (brak czasu, brak wiedzy) i lenistwo. Ale mniejsza z wcześniejszymi przekonaniami. Dałem radę. Co prawda nie sam. Stworzenie stronki zleciłem pewnej warszawskiej firmie i uważam, że był to bardzo rozsądny krok. Czas który przeznaczyłbym na naukę i samodzielnie wklepywanie kodów mogłem przeznaczyć na tworzenie treści i zgłębianie tajemnic pozycjonowania przez co załatwiłem niedużym kosztem dwie rzeczy naraz a stronka wygląda dużo bardziej profesjonalnie.

Teraz troszkę o kosztach:
wykonanie strony: 350zł
dodatkowy bajer na stronie głównej (slider): 250zł
przedłużenie domeny: 121,77zł
wykupienie zdjęć: 176,51zł

Co daje łącznie kwotę: 898,28 zł.

Czy to dużo? Uważam, że całkiem przyzwoita kwota :)

Teraz pozostaje mi tworzenie treści i promocja strony. Co będzie dalej zobaczymy. 

piątek, 15 lutego 2013

Krótkie podsumowanie

Zmniejszenie dochodów. Jako student matematyki finansowej dorabiałem statystując w serialach "Pierwsza Miłosć" (Polsat) i "Galeria" (TVP 1). Niestety w ostatnim czasie serial "Galeria" z powodu zbyt niskiej oglądalności został zdjęty z anteny, co oznacza dla mnie uszczuplenie dochodów o kilkaset złotych. Szkoda, ponieważ wynagrodzenie było miłym dodatkiem do sympatycznej atmosfery panującej na planie. Mimo, że zdarzały się dni zdjęciowe, które trwały po 13 godzin - praca przy produkcji serialu była bardzo ciekawym doznaniem z wieloma ciekawymi ludźmi. Ale cóż... mówi się trudno.

Po zakończeniu zdjęć do serialu postanowiłem rozpocząć pracę w pobliskim aquaparku jako ratownik wodny. Niestety. Zmiana przepisów spowodowała, że muszę odbyć dodatkowe szkolenia z zakresu pierwszej pomocy - co jest dość kosztowne i czasochłonne. Odkładam to na później.

Nie chcąc więc zmarnować mojego wolnego czasu... postanowiłem stworzyć stronę internetową o tematyce podróżniczej. Strona będzie dostępna pod koniec miesiąca i wiąże z nią wielorakie plany. Mam nadzieję, że uda mi się odpowiednio wykorzystać i przekazać moją pasję podróżniczą. W najbliższych dniach planuję także wrócić do pisania ebooka o tanim lataniu po Europie. 

Jak więc widać postanowiłem sprawdzić, czy twierdzenie "zarabiaj na pasji" jest prawdziwe. Biorę się więc do roboty i piszę kolejne artykuły, które wylądują wkrótce na www.e-viaje.pl

środa, 30 stycznia 2013

No to jazda!

Witam serdecznie. Studia i praca skutecznie wypełniły większość mojego czasu a w wolne chwile pozostawiłem sobie na książkę i film. Nadeszła jednak pora aby to zmienić i startuje z projektem, o którym już wcześniej pisałem a mianowicie tworzę stronę o tematyce podróżniczej.

Strona będzie składała się z dwóch części: działu "chepFly", który będzie popularyzował idee taniego latania oraz działy "czytelnia", w którym znajdzie się wiele ciekawych artykułów.

Co zrobiłem dzisiaj? Można powiedzieć, że dzień na maksa wykorzystany! Zarejestrowałem domenę, zleciłem wykonanie strony i napisałem dwa artykuły, które rozpoczną życie portalu e-viaje.pl

Strona będzie także zintegrowana z Facebookiem, gdzie od pewnego czasu, na bieżąco, pojawiają się SUPER oferty tanich linii lotniczych - Rzym, Paryż, Mediolan za 60zł w obie strony czy Oslo za... złotówkę. Mimo, że dopiero wczoraj rozpocząłem promowanie e-viaje.pl - "fanpage" na Facebooku nałapał już prawie 270 lajków. Oby tak dalej. Jeśli interesujesz się tematyką podróżniczą polecam serdecznie (wystarczy dać lajka i mieć wszystkie promocje na swojej tablicy):

http://www.facebook.com/pages/e-viajepl/250336055042349


Jakie mam oczekiwania? Chciałbym aby do końca czerwca strona przynosiła 500zł czystego zysku z reklam.  Trzymajcie kciuki a ja tymczasem DZIAŁAM. 

środa, 21 listopada 2012

Wiatraki emerytalne - kolejna ściema?

Wszyscy pamiętamy aferę związaną z działalnością parabanku prowadzonego przez Marcina P.. Bezpieczeństwo lokowania w złoto i gwarancja wysokich zysków. Brzmi pięknie. Pamiętajmy jednak, że każda inwestycja wiąże się z większym lub mniejszym ryzykiem i nie ma mowy o jakiejkolwiek bezpieczeństwie a tym bardziej gwarancją wysokich zysków. 

Mimo, że Amber Gold oszukał mnóstwo naiwnych ludzi stare przysłowie, że "mądry Polak po szkodzie" wydaje się nie mieć racji bytu. Oto wyrasta kolejna firma oferująca gruszki na wierzbie wykorzystując tzw. "zielone inwestycje". Droga do milionów jest prosta. Nabyć grunt, uzyskać potrzebne pozwolenia, podpisać umowę dot. sprzedaży energii, postawić wiatrak, podpiąć go do sieci i cieszyć się zyskiem z elektrowni wiatrowej. Wiatr wieje, wiatrak się kręci, energia jest sprzedawana. Dochód pasywny jak się patrzy. 

Niestety, przeciętny Kowalski, który postanowi stać się wielkim biznesmenem szybko przekona się, że to wszystko nie jest takie proste. Zaczynając od tego, że koszt wybudowania takiej elektrowni to ok. 3 miliony złotych a kończąc na tym, że uzyskanie wszystkich pozwoleń może ciągnąć się latami. Z pomocą przychodzi jednak firma WIATRAKI EMERYTALNE, która GWARANTUJE zysk i jest całkowicie BEZPIECZNĄ inwestycją. "Gwarancja" i "bezpieczeństwo" brzmi znajomo. Na stronie głównej czytamy: "TERAZ KAŻDY MOŻE MIEĆ WŁASNĄ PENSJĘ. 1 000 zł , 5 000 zł a nawet 25 000 zł miesięcznie. WYPŁACANĄ PRZEZ WŁASNY WIATRAK EMERYTALNY".

Wszystko jest banalnie proste. Wpłacasz 60 000zł i stajesz się właścicielem 1% pojedynczej elektrowni wiatrowej. Firma znajduje pozostałe 99% udziałowców, stawia wiatrak, wiatrak zaczyna pracować a na Twoim koncie co miesiąc pojawia się spora sumka. I tak do końca życia. Właściciel firmy WIATRAKI EMERYTALNE zrobi wszystko za Ciebie. Będzie biegał po urzędach i załatwiał formalności, znajdzie i kupi grunt pod elektrownię, postawi ją... a wypracowany przez nią zysk odda Tobie.

Może warto się zastanowić dlaczego Ty jesteś potrzebny? Dlaczego nie postawi takiego wiatraka dla siebie tylko chce ludziom pieniądze rozdawać?

piątek, 26 października 2012

MLM


Z rutyny dnia wybił mnie telefon od znajomego. Zaproponował mi świetny interes. "Długo opowiadać, spotkajmy się dam ci materiały" - pierwsze co pomyślałem to MLM. Podpytuję dalej. Ciekawią mnie zyski, czas pracy, możliwość załatwiania spraw on-line i wkład początkowy. I znów słyszę od kumpla, że musimy się spotkać i da mi materiały bo tłumaczenie trwałoby zbyt długo. Po chwili rozmowy dowiaduję się, że chodzi o coś zupełnie innowacyjnego a to ile zarobię zależy tylko ode mnie.

Nie wytrzymałem. Pytam wprost: "Chodzi o MLM?". U mojego kolegi nastąpiło zdziwienie. Przecież to on miał mnie poinformować o ogromnych możliwościach i zyskach z tej "nowej" formy biznesu (warto wiedzieć, że MLM działa od kilkudziesięciu lat). Po kolejnych minutach dowiaduję się, że chodzi o produkty szybko-zużywalne - czyli standard w MLM. Pytam dalej jednak cały czas słyszę "musimy się spotkać", "dam ci materiały". Przyznam, że swoim zachowaniem (tajemniczość, chęć spotkania) i entuzjazmem wzbudził we mnie chęć wgłębienia się w szczegóły MLM. 

Do tej pory o MLM wiedziałem niewiele. Pora to zmienić. Pora rozważyć wszystkie "za" i "przeciw", pobuszować po necie, poczytać i napisać na tym blogu dlaczego NIE WARTO w to wchodzić. Jako student matematyki finansowej a zarazem osoba logicznie myśląca zakładam słuszność poprzedniego zdania , co postaram się w najbliższym czasie udowodnić (jak w indukcji matematycznej - zakładamy słuszność wyrażenia i dowodzimy jego prawdziwości). Myślę, że analiza tematu może być naprawdę ciekawa.